niedziela, 11 września 2016

Krótka lekcja uprzejmości

Gdy w sobotni wieczór wychodziłam z klubu z zamiarem pójścia do kolejnego, uśmiech nie schodził mi z twarzy. Może dlatego, że ostatnio w klubie na imprezie byłam w pierwszej połowie XIX wieku i tym samym znacznie się odmłodziłam. Przed rzeczonym klubem stało mnóstwo ludzi, którzy podobnie jak ja czekali na taksówkę lub wyzwania jakie rzuci im jedna z ostatnich letnich nocy. Niezmąconą radość i powierzchnie rzeki płynącej nieopodal zakłóca scena jaka następuje: atrakcyjna blondynka z kręconymi włosami, na niebotycznie długich obcasach i w niebotycznie krótkiej czarnej sukience kłóci się z jakimś mężczyzną. 

Zanim zdążyłam pomyśleć coś w stylu "ach, te baby" (co to są źródłem focha i zła wszelakiego), mężczyzna ów wywraca naszą bohaterkę na ziemię i ciągnie za włosy po asfalcie. 





piątek, 12 sierpnia 2016

Krakowiaczek jeden miał problemów siedem

Są pewne rzeczy, które lepiej ostrożnie wypowiadać w towarzystwie. Na przykład, że słucha się Popka dla beki. Że rudzi mają duszę. Że Balcerowicz nie musiał odejść. Albo, co najgorsze - że przestaje się lubić Kraków.



niedziela, 13 marca 2016

List do Pana Prezydenta Andrzeja Dudy W Sprawie Odłączenia Krakowskiego Kazimierza Od Miasta Krakowa

Jak legalnie wybrać prezydenta:

Wejdź na Google.pl, w wyszukiwarkę wpisz "Andrzej Duda", pojawia się gąszcz informacji, wejdź w "Grafika", wybierz "koło zębate", a następnie "Ustawienia zaawansowane", klikasz na rodzaj licencji - wybierasz z "darmową licencją". I jest. Legalny prezydent.



Szanowny Panie Prezydencie,


Przeczytałam na potrzeby tego wpisu, na jednym z plotkarskich portali, że lubi Pan pierogi ruskie. Nie wiem czy to prawda, ale jeśli tak, to dobrze się składa - bo ja też. Bo widzi Pan, ja tu nie chce się awanturować, wprowadzać niemiłą atmosferę, nie działam contra legem facere (chociaż obecnie nie można być tego pewnym w stu procentach), pragnę być człowiekiem na poziomie i miłym. Ja tu piszę bona fide, z otwartym sercem, jak kulturalny, światowy, wykształcony człowiek z drugim takim samym, który lubi pierogi ruskie.
I tak od kiedy pisze tego bloga, ABW nieustannie koczuje pod moimi drzwiami w namiotach, rzucam im resztki przez Judasza w drzwiach, worry not.